W Iranie byliśmy w czwórkę: Ela Gawor z córką Kasią, moja żona Marta, i ja. Kilka lat temu w podobnym towarzystwie (+ dodatkowe dwie osoby) zwiedzaliśmy Syrię. Razem z Martą zwiedziliśmy kiedyś również kawał Turcji. Znaliśmy więc wcześniej Bliski Wschód i tamtejsze zwyczaje dlatego wiedząc, że odpowiadają nam te klimaty, jechaliśmy do Iranu bez obaw.

Iran jest praktycznie pozbawiony jakiejkolwiek infrastruktury turystycznej, zdecydowanie nie jest to miejsce dla kogoś kto chciałby odpoczywać w stylu: w dzień plaża, wieczorem bar. Jeśli jednak lubicie poznawać inne kultury, niespotykane krajobrazy, sympatycznych ludzi; to zdecydowanie warto tam jechać. Ludzie stanowią największe bogactwo tego kraju - uprzejmi, chętni do pomocy i do rozmowy.

W Iranie spędziliśmy prawie cały sierpień 2000 roku. Kraj jest na tyle duży, że nawet miesięczny wyjazd to za mało żeby go poznać. Nie byliśmy na przykład w irańskim Azerbejdżanie, który jest podobno bardzo piękny. Iran bardzo nam się podobał, dlatego postanowiłem podzielić się informacjami o tym kraju z innymi. W przygotowaniu materiałów pomagała mi Marta.

Niezastąpionym źródłem informacji przy przygotowaniu podróży oraz w jej trakcie jest przewodnik po Iranie z serii Lonley Planet. Niestety nie ma polskiego wydania, chociaż podobo fragment o Iranie znajduje się w wydanym po polsku przewodniku po Bliskim Wschodzie. Tym którzy chcieliby lepiej wczuć się w historię regionu polecam powieść Amina Maloufa - Samarkanda (Mizar/Amber 1994).

Pozdrawiam wszystkie siostry i braci podróżników, a zainteresowanych uzyskaniem dodatkowych informacji, zachęcam do wysyłania maili.

Roman Polański

| O stronie | Kultura i zwyczaje | Wiza | Dojazd | Zakwaterowanie | Wyżywienie |

| Pieniądze | Zakupy | Podróżowanie | Zwiedzanie | Kobiety |